Logo Muzeum
Agrolotnictwo NATO 1949-2009 Projekt ekspozycji w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie 100-lecie Lotnictwa w Małopolsce Projekt renowacji samolotu WSK PZL AN-2 5705

Forpoczta komety

Spragnieni nietypowych zjawisk krakowianie zebrali się na Błoniach, aby zobaczyć przelatującą raz na 76 lat w pobliżu Ziemi kometę Halleya. W ten pogodny wieczór widać ją było gołym okiem. Ci z miłośników ciał niebieskich, którzy pojawili się na Błoniach wcześniej – koło 19.30 – zobaczyli dodatkową atrakcję. Stali się świadkami pierwszego w historii miasta przelotu samolotu. Na krakowskie niebo wzleciał aeroplan francuskiej produkcji pilotowany przez niemieckiego “inżyniera-awiatyka” Otto Hieronymusa pracującego w czeskiej fabryce. Był niedzielny wieczór 22 maja 1910 roku.

Pierwszy lot nad Galicją odbył się w kwietniu we Lwowie, a obserwowało go 20 tys. osób. Za sterami samolotu Blériot XI siedział Hieronymus. Pochodzący z Bawarii inżynier był głównym konstruktorem w zakładach samochodowych Laurin-Klement w Mladá Boleslav i znanym kierowcą wyścigowym. Samolot, który pilotował był jednopłatem z charakterystycznym ogonem. W tyle samolotu sterczały nagie żebra kadłuba nie pokryte płótnem, co paradoksalnie zwiększało stabilność w locie. Nad i pod skrzydłami biegły liczne napięte linki wzmacniające konstrukcję i umożliwiające sterowanie. Na tym typie samolotu jego konstruktor Louis Blériot wsławił się pionierskim przelotem nad kanałem La Manche w lipcu 1909 roku. Lot zapewnił mu nie tylko nagrodę finansową brytyjskiej prasy i wieczną lotniczą chwałę, ale także olbrzymie zamówienie na 101 maszyn tego typu w wersjach szkolnych, sportowych i wojskowych.

Pokaz lotniczy w Krakowie miał się odbyć 5 maja na torze wyścigów konnych między Parkiem Jordana a Cichym Kącikiem. Niestety, padał deszcz, więc próbę przeniesiono na 8 maja. Jednak rankiem tego dnia podczas prób wzlotu popsuł się silnik. Maszyna spadła z kilku metrów na ziemię. Z powodu uszkodzeń, a także lekkiej rany pilota próbę w tym dniu odwołano. Niestety, usterki nie naprawiono i samolot mimo kilkukrotnych prób 14 maja nie był w stanie wznieść się wyżej niż na parę metrów. Kilka tysięcy widzów, którzy zapłacili za bilety było rozczarowanych. “Kopca Kościuszki byłby nie przefrunął” kpił dziennikarz “Nowości Ilustrowanych”. Przez kolejny tydzień czekano na poprawę pogody.

Wreszcie w niedzielę 22 maja 1910 roku na Hotelu Grand i na wszystkich budkach tramwajowych pojawiły się czerwone chorągiewki. Był to sygnał, że próba odbędzie się wieczorem. Dotychczasowe porażki pilota i maszyny spowodowały, że pomimo wciąż ważnych biletów, entuzjazm miłośników awiacji opadł. “Na tor przybyła uderzająco mała liczba osób” oceniał dziennikarz “Czasu”. Frekwencję uratowały piłka nożna i kometa Halleya. Po zakończeniu towarzyskiego meczu Cracovii z Wisłą kibice dołączyli do spacerowiczów i gapiów gromadzących się, aby obejrzeć zapowiadaną w prasie kometę. “Wzlot odbył się wreszcie o godz. wpół do 8 wieczorem. (…) Pan Hieronymus utrzymał się przez 5 minut w powietrzu, osiągając wysokość 40-50 metrów. Wykonawszy dość trudne ewolucye ponad torem, wylądował pilot całkiem gładko. Tysiące publiczności przypatrywało się wzlotowi z Błoń” donosił następnego dnia “Czas”.

Pokaz możliwości samolotu zrobił na publiczności olbrzymie wrażenie. “Dziwny stwór-szkielet i to na dobitek z ciężkim motorem benzynowym w środku! (…) Silnik turkotał w różnych tonacjach. Aż niespodziewanie ujrzeliśmy ów “europlan” lecący nisko nad torem – zdumienie ogarnęło wszystkich tak przemożne, że jakiś brzuchaty facet w melonie powtarzał w kółko dwa słowa nie do rzeczy: “Jak byk, jak byk…”” wspominał naoczny świadek lotu Tadeusz Kudliński.

W Krakowie zaczęły powstawać amatorskie konstrukcje lotnicze. Potem w 1912 roku założono w Rakowicach lotnisko wojskowe. Przydało się ono jesienią 1914 roku, gdy lotniczy zwiad w znaczący sposób przyczynił się do obrony twierdzy Kraków przed Rosjanami. Samoloty stały się w mieście wówczas codziennością. W lutym 1915 roku Jan Dąbrowski pisał w swoim dzienniku “aeroplany nie robią już wrażenia”.

Mateusz Drożdż
Korzystałem m.in. z prac Andrzeja Boguni-Paczyńskiego.
Przedruk artykułu z “Gazety Krakowskiej” z 29.05.2009 roku.


Województwo Małopolskie
Mecenas Muzeum
Kraków Airport Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych - sponsor restauracji samolotu Caudron  CR.714 Cyclone
Patroni Medialni
Skrzydlata Polska
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
© Muzeum Lotwnictwa Polskiego w Krakowie   |   Polityka prywatnosci i obsługi "ciasteczek"
Rozmiar fontu
Kontrast